Według przedwczorajszych doniesień, Amazon podobno jest o krok od rozpoczęcia realizacji serialowej adaptacji marki Mass Effect. David Gaider, główny scenarzysta dotychczasowych odsłon serii Dragon Age, który opuścił studio BioWare w styczniu 2016 roku, wyraził na Twitterze swoje obawy odnośnie tego projektu:
OdetchnÄ…Å‚em z ulgÄ…, widzÄ…c, że umowa Mass Effect/Amazon dotyczy potencjalnego serialu telewizyjnego, a nie filmu. Mimo to taka decyzja (podobnie jak w [ewentualnym – dop. red.] przypadku Dragon Age) sprawia, że trochÄ™ siÄ™ wzdrygam, w przeciwieÅ„stwie do wielu fanów, którzy wydajÄ… siÄ™ być… podekscytowani?
Gaider rozwinął myśl w dalszych postach. Na początek zwrócił uwagę, że seria
Mass Effect (podobnie jak
Dragon Age) posiada kreator, w którym gracze mogą stworzyć własną postać, zaczynając od wyboru płci. Tym samym twórcy potencjalnego serialu będą musieli odgórnie zdecydować, czy ich Shepard będzie mężczyzną czy kobietą. W związku z tym wielu fanów może już na starcie poczuć się zdystansowanych do adaptacji z powodu zgoła odmiennej wersji Sheparda niż ta, z którą zżyli się w oryginalnej trylogii.
Dodatkowo Gaider podkreśla, że protagonista
ME zostaÅ‚ tak zaprojektowany, by na poczÄ…tku byÅ‚ w – jak to okreÅ›liÅ‚ –
„pustym” stanie. Dopiero gracz, wraz z podejmowaniem kolejnych decyzji, okreÅ›la, jakim czÅ‚owiekiem jest jego Shepard. W adaptacji zaÅ› twórcy bÄ™dÄ… musieli narzucić mu okreÅ›lonÄ… osobowość.
Gaider wyraża obawy także w stosunku do kompanów. Istnieją bardzo nikłe szanse, że serial przydzieli każdemu z ich growych odpowiedników równą ilość czasu ekranowego. Patrząc na to, jak bardzo przywiązana jest do nich społeczność
ME, wielu może poczuć się zawiedzionych potencjalnym
„pominiÄ™ciem” bÄ…dź
„spÅ‚yceniem” ich ulubionej postaci. Dodajmy do tego niezadowolenie, które może przejawić siÄ™, gdy okaże siÄ™, że obiekt uczuć serialowego Sheparda bÄ™dzie inny niż nasz…
[Historie opowiedziane w tych grach – dop. red.] musiaÅ‚y brać pod uwagÄ™ interwencje gracza. ByÅ‚y one swego rodzaju powÅ‚okÄ…, na której opieraÅ‚o siÄ™ emocjonalne zaangażowanie grajÄ…cego – zazwyczaj poprzez towarzyszy i same wybory. Wybór zwiÄ™kszaÅ‚ zaangażowanie. Interaktywność byÅ‚a gwiazdÄ…, nie fabuÅ‚a. UsuÅ„cie to wszystko, wyrzućcie wiÄ™kszość towarzyszy, a potencjalnie skoÅ„czycie z… caÅ‚kiem przeciÄ™tnym serialem fantasy/science-fiction, przy którym spora część zaznajomionej z grami widowni zostaÅ‚a zamieniona w oburzonych, wyjÄ…cych malkontentów, zanim jeszcze trafiÅ‚ na rynek.
Najprawdopodobniej twórcy serialu nie musieliby mierzyć się z powyższymi problemami, gdyby zdecydowali się na osobną historię w uniwersum
ME, a nie wierną adaptację trylogii (może osadzenie gry wokół wydarzeń z
ME: Andromedy?). Jednakże Gaider zaznacza, że z perspektywy twórców serialu projekt byłby skierowany nie wyłącznie dla fanów, a również do szerszej widowni, niezaznajomionej z grami.
Tym samym adaptacja w którymÅ› momencie musiaÅ‚aby wreszcie odpowiedzieć na pytanie „czym jest
Mass Effect?”, a to oznacza stworzenie czegoÅ›, co jest
„rozpoznawalnie” Mass Effectem. WÄ…tek zaÅ‚ogi Normandii i walki ze Å»niwiarzami zawiera w sobie całą kwintesencjÄ™ tej serii, dlatego wydaje siÄ™ najlepszym wyborem przy tworzeniu adaptacji. Gaider na koniec swojego wywodu oznajmiÅ‚:
Wszystko to, oczywiÅ›cie, jeÅ›li [potencjalne – dop. red.] seriale DA lub ME zostanÄ… źle poprowadzone. MogÄ™ wymyÅ›lić wiele sposobów, by zrobić to lepiej… ale to wymaga czegoÅ› wiÄ™cej niż tylko Å›cisÅ‚ej adaptacji i wiąże siÄ™ z wÅ‚asnymi komplikacjami. Tak czy inaczej życzÄ™ powodzenia showrunnerom. BÄ™dÄ… go potrzebować!
Źródło:
"Maycuzai" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2021-11-26 07:03:58
|
|
|